logotyp
GMINA KSAWERÓW
ZOBACZ / ZAMIESZKAJ / ZAINWESTUJ

83 lata temu...

Wojna z Niemcami wydawała się nieunikniona. W połowie sierpnia 1939 r. dowództwo polskiego wojska rozkazało szykowanie lotniska polowego w majątku Widzew, by przerzucić tam samoloty myśliwskie wyznaczone do osłaniania Armii Łódź. Drugim zadaniem lotników było bronienie Łodzi przed bombardowaniem. Rozkaz przylotu do Widzewa dostał III Lwowski Dywizjon Myśliwski 6. Pułku Lotniczego, w skład którego wchodziły dwie eskadry: 161. i 162.

Tymczasowe lotnisko wytyczono na dwóch polach, by samoloty mogły szybko startować w dwóch kierunkach: nad Łódź i nad Pabianice. Pierwsze pole przylegało do zabudowań folwarku i pałacu – rezydencji córek fabrykanta Oskara Kindlera: Heleny Herse i Zofii Loth. Sięgało aż po grunty osady Chocianowiczki. Drugie pole leżało za drogą. Były to świeże ścierniska po owsie, na których wyznaczono pasy startowe, zamaskowane stertami słomy i siana.

Czaro-białe zdjęcie lotnicze przedstawiające pałacyk oraz otaczający go park, pola i budynki gospodarcze

27 sierpnia późnym wieczorem do Widzewa zbliżała się kawalkada wojskowych ciężarówek wiozących wyposażenie lotniska. Oficerowie nazywali ją rzutem kołowym dywizjonu. Dwa dni wcześniej samochody wyruszyły ze Lwowa na platformach kolejowych. Transportowano je w okolice Koluszek, gdzie stanęły na własnych kołach. Konwojem, który w drodze do Widzewa przejechał ulicami Łodzi, ciepło witany przez mieszkańców, dowodził podporucznik Kazimierz Dereń.

Po północy przed pałacem zatrzymało się 20 ciężarówek marki Fiat 621 oraz 2 ciągniki do równania ziemi na pasach startowych, 2 przyczepy z radiostacjami, 2 sanitarki, 2 motocykle i 3 auta osobowe zarekwirowane cywilom. Kolumnę zamykała ciężarówka ciągnąca platformę z klatkami gołębi pocztowych, wytresowanych do noszenia meldunków, gdy zawiedzie łączność radiowa i telefoniczna.

Pół godziny później z bocznicy kolejowej przywieziono cysternę benzyny lotniczej, zbiornik z olejem i 360 beczek na paliwo, każda o pojemności 300 litrów. Tej benzyny powinno wystarczyć na pięć dni lotów bojowych. Część zapasów żołnierze ukryli w polu, wśród tysięcy dojrzewających słoneczników. Zielone ciężarówki stanęły w zielonym ogrodzie, pod gęstymi koronami drzew, a sanitarki – przy bramie.

Na spotkanie z gospodarzami widzewskiego pałacu poszli najwyżsi stopniami: ppor. Dereń i sierż. Karol Surma - szef mechaników 162. eskadry. „W pałacu nie było właściciela, Niemca, tylko cztery kobiety” – po latach wspominał sierż. Surma. Owym „Niemcem” miał być zapewne dr inż. Emilian Loth, zięć Oskara Kindlera, handlowiec i prezydent łódzkiego Rotary Clubu, jedyny dorosły mężczyzna mieszkający w pałacu.

Polski wywiad wojskowy darzył go umiarkowanym zaufaniem, bo choć Loth urodził się w Warszawie, to jego przodkowie pochodzili z Turyngii. Podejrzane były także częste podróże Lotha do Rzeszy i rozległe kontakty z niemieckimi przemysłowcami.

Na schodach pałacu powitały lotników same kobiety: Helena Herse, jej 18-letnia wychowanica Barbara Andrzejewska, Zofia Loth oraz francuska guwernantka małoletnich synów dziedziczki: Andrzeja i Stanisława.

Czarno-białe zdjęcie lotnicze z widokiem na lotnisko polowe

Fragment książki "Między Nerem a Dobrzynką. Dzieje Ksawerowa, Widzewa, Woli Zaradzyńskiej, Teklina, Żdżar, Dąbrowy, Nowej Gadki" wydanej przez Gminę Ksawerów.

Przypominamy o możliwości odbioru darmowego egzemplaza ksiązki przez mieszkańców Gminy Ksawerów za okazaniem pierwszej strony rozliczenia PIT za 2021 r. w którym miejsce zamieszkania stanowi Gmina Ksawerów.

Po ksiązkę można zgłaszać się w pok. 305 III p. Urzędu Gminy Ksawerów.

ilość odwiedzin: - 261